środa, 1 października 2014

Sesja / Photo shoot


Mój blog ma już 3 lata, więc postanowiłam się przedstawić. Nazywam się Ola. Mieszkam w Warszawie. Z wykształcenia jestem architektem. Z zamiłowania też. Miłość do projektowania budynków mam w genach. Podobnie jak miłość do gotowania. Babcia i mama zawsze pichciły wszystko same. Zdrowo i pysznie. Od małego uwielbiałam pomagać w kuchni. Liczne podróżne dały mi możliwość desgustowania najrozmaitszych potraw. Chęć próbowania wszystkiego co nowe i nieznane wciąż we mnie jest. Z czasem sama zaczęłam odtwarzać smaki z wakacji w zaciszu domowej kuchni. I tak się to wszystko zaczęło. Ja eksperymentowałam, mama udzielała sprawdzonych porad, babcia zapraszała na wspólne gotowanie do siebie, a reszta rodziny pałaszowała wszystko z apetytem i wystawiała opinie. Bo dla mnie w gotowaniu najważniejsze jest to, żeby inni mogli czerpać przyjemność z mojej radosnej kulinarnej twórczości.

Bardzo dziękuję mojej przyjaciółce Uli, za zrobienie zdjęć do tej sesji.


My blog has three years old, so I decided to introduce myself. My name is Ola. I live in Warsaw. I'm an architect with passion. Love for designing buildings I have in genes. Just as love for cooking. My Grandma and Mom were always cooking a lot. Healthy and yummy. From the little I loved to help in the kitchen. Numerous travels gave me the opportunity to try all sorts of dishes. The desire of tasting everything new and unknown is still in me. In time, I began to play with the holiday flavors in the comfort of home cooking. And so it all began. I experimented, my mother gave good advice, grandma invited to cook together, and the rest of the family ate everything and gave opinions. For me the most important thing is to cook so that the others can enjoy the pleasure of my joyful culinary creativity. 

Big thanks to my friend Ula, for taking pictures to this photo shoot.















poniedziałek, 15 września 2014

Kawowiec / Coffee cake


Moja przyjaciółka, Ula, dała mi kiedyś zadanie. Poprosiła mnie, żebym wymyśliła dla niej ciasto. Oczywiście był haczyk, bo ciasto miało szereg wymagań. Miało to być ciasto kawowe, ale z prawdziwą kawą, a nie rozpuszczalną. Miało też być bez kremów i polew. Takie ciasto do kawy. No i oczywiście powinno się je robić szybko i łatwo. Wszystkie ciasta, do których dodawałam zaparzone espresso, traciły swój aromat podczas pieczenia, więc zadanie okazało się wyzwaniem. Trochę myślałam nad tym ciastem i w końcu wymyśliłam. Do ciasta dodałam świeżo i bardzo drobno zmieloną kawę. Za pierwszym podejściem dodałam za mało proszku do pieczenia i nie wyrosło tak ładnie jak chciałam. Ale w smaku było dokładnie takie jakie chciałam. Moi testerzy zgodnie mówili, że jest kawowe. Za drugim razem robiłam je w pośpiechu i zapomniałam dodać jajek, więc ciasto pięknie opadło. Ale do trzech razy sztuka. Za trzecim razem wyszło idealnie.


Składniki:
·         niecałe ½  szklanki mleka (100ml)
·         1 szklanki cukru
·         3 łyżki bardzo drobno zmielonej kawy
·         125g masła
·         3 jaka
·         1 szklanka mąki
·         2 łyżeczki proszku do pieczenia
·         1 łyżka rumu

Zagotować mleko z masłem i cukrem i odstawić do ostygnięcia. Kiedy masa będzie zimna dodać jajka, rum, przesianą mąkę, proszek do pieczenia i kawę i zmiksować wszystko na gładką masę. Keksówkę o pojemności ok. 1,5 l wysmarować masłem, oprószyć mąką i wypełnić masą. Piekarnik rozgrzać do 180°C. Ciasto piec przez 45 min.

Smacznego!





In English:

My friend, Ula, gave me one day a task. She asked me to invent for her a cake. Of course there was a hidden catch, because the cake had a number of requirements. It was suposed to be a coffee cake, but with the real coffee, not instant. It should have no creams or toppings. Type of a cake you eat while drinking your midday coffee. And of course it should be quick and easy to prepare. All cakes with brewed espresso lose its flavor during baking, so the task proved to be challenging. A little thought on the cake, and finally I came up with solution. To the dough I added fresh and very finely ground coffee. In first attempt I added too little baking powder and the cake didn’t grew up as nicely as I wanted. But the taste was exactly as I imagined it to be. My testers said it was really coffee cake. The second time I was preparing it in a hurry and I forgot to add eggs, so the cake beautifully collapsed. But the third time was lucky and the cake came out perfectly.


Ingredients:
·         100 ml milk
·         1 cup sugar
·         3 tablespoons of very finely ground coffee
·         125g butter
·         3 eggs
·         1 cup flour
·         2 teaspoons baking powder
·         1 tablespoon rum

Boil milk with butter and sugar and set aside to cool. When the mixture is cold add eggs, rum, sieved flour, baking powder and coffee and blend everything until smooth. Grease the form of capacity about 1.5 l with butter, sprinkle it with flour and pour the pastry in the form. Preheat the oven to 180°C and bake the cake for 45 minutes.


Enjoy!

wtorek, 5 sierpnia 2014

Chłodnik tarator



Scroll down for English

Żar leje się z nieba. Powietrze mąci lekki wiatr. Lekki, ale gorący wiatr. Mój pies kładzie się na płytkach, szukając najchłodniejszego miejsca w domu. Kolejne butelki wody znikają z lodówki, dając chociaż chwilowe orzeźwienie. Lato. Prawdziwe gorące lato.
Nie chce się nic robić. Ani pracować, ani chodzić, ani jeść. Nie chce się, ale trzeba. A na takie upalne dni najlepsze są chłodniki. Ten jest bułgarski i w mojej rodzinie jemy go od lat. Ktoś woli więcej czosnku, ktoś więcej orzechów, a jeszcze ktoś zupełnie bez orzechów. Na szczęście ten przepis można łatwo dostosować do własnych smaków.


Składniki (na 8 porcji):
·         800ml jogurtu naturalnego
·         1 l bardzo zimnej wody
·         1 długi ogórek
·         3 ząbki czosnku
·         sól
·         pieprz
·         2 łyżki oleju
·         75 g orzechów włoskich
·         pęczek koperku

Do garnka wlać jogurt i zimną wodę. Ogórka umyć, obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i wrzucić do jogurtu. Czosnek drobno posiekać i utrzeć w moździerzu z solą, pieprzem i olejem, dodać do jogurtu. Orzechy włoskie grubo pokroić. Koperek umyć i drobno posiekać. Wszystkie składniki wymieszać z jogurtem. Zupę należy schłodzić przed podaniem przez kilka godzin w lodówce.

Smacznego!






In English:

The heat is pouring from the sky. The air agitates light wind. Light, but really hot wind. My dog ​​lays down on the tiles, after  looking for the coolest place in the house. Bottles of water disappear from the fridge one by one, giving even momentary refreshment. Summer. Real hot summer.
It doesn’t feel like doing anything. Neither working, nor walking nor eating. It doesn’t feel like, but you have to. And on such hot days, the best to eat are cold soups. This one  is bulgarian and my family eat it for years. Someone prefers more garlic, someone more nuts, and even someone completely without nuts. Fortunately, this recipe can easily be adapted to your own tastes.

Ingredients (for 8 portions):
      800ml natural yoghurt
      1 liter of very cold water
      1 long cucumber
      3 cloves of garlic
      salt
      pepper
      2 tablespoons oil
      75 g of walnuts
      a bunch of fresh dill

Pour yogurt and cold water into a pot. Wash cucumber, peel it, grate it on a large mesh and toss into yogurt. Finely chop the garlic and mash in a mortar with salt, pepper and oil, add to yogurt. Walnuts coarsely chop. Dill wash and finely chop. Mix all ingredients with yogurt. The soup should be chilled before serving for several hours in the fridge.

Enjoy!