Ja już tak mam, że jem oczami. A w tym wypadku – piję. Zobaczyłam w gazecie piękne zdjęcie słoja z pomarańczami i ziarenkami kawy i od razu wiedziałam, że muszę to zrobić. Brakowało mi tylko takiego wielkiego słoja. Słodkie pomarańcze już miałam, pachnącą kawę też. I wtedy z ratunkiem przybyła mi babcia, pożyczając pięciolitrowy słój. Zawarłyśmy więc umowę, że razem ze słojem zwrócę babci małą buteleczkę nalewki.
To moja pierwsza w życiu
nalewka, ale ja wyzwań się nie boję. Mimo fartuszka, podczas upychania
pomarańczy w słoju, cała byłam w soku pomarańczowym. Kuchnia też. Ale warto
było. Co prawda wszyscy mówią, że wyszła dość słaba jak na nalewkę, ale bardzo
smaczna. U mnie robi się już druga porcja tego słodkiego trunku.


Składniki na 1l:
· 1l spirytusu
· 1l wody
· 1 kg cukru
· 12 pomarańczy
· 3 garście ziaren kawy
Pomarańcze dokładnie wyszorować pod gorącą wodą. Wbijając czubek ostrego noża w skórkę pomarańczy robimy w każdej kilkanaście nacięć, w które wkładamy ziarna kawy. Cukier rozpuszczamy w wodzie i zostawiamy do ostygnięcia. Do zimnego syropu cukrowego dolewamy spirytus. Pomarańcze układamy w dużym słoju i zalewamy płynem. Na koniec można dorzucić jeszcze trochę ziaren kawy, jeżeli lubimy jej smak. Słój dokładnie zamykamy i odstawiamy na 30 dni. Po tym czasie nalewka jest najlepsza. Kiedy nalewka jest gotowa przecedzamy płyn przez sitko i wlewamy do butelki.
Smacznego!
Przepis: Kukbuk





