Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poziomki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poziomki. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Sesja / Photo shoot


Scroll down for English

Mój blog ma już 3 lata, więc postanowiłam się przedstawić. Nazywam się Ola. Mieszkam w Warszawie. Z wykształcenia jestem architektem. Z zamiłowania też. Miłość do projektowania budynków mam w genach. Podobnie jak miłość do gotowania. Babcia i mama zawsze pichciły wszystko same. Zdrowo i pysznie. Od małego uwielbiałam pomagać w kuchni. Liczne podróżne dały mi możliwość desgustowania najrozmaitszych potraw. Chęć próbowania wszystkiego co nowe i nieznane wciąż we mnie jest. Z czasem sama zaczęłam odtwarzać smaki z wakacji w zaciszu domowej kuchni. I tak się to wszystko zaczęło. Ja eksperymentowałam, mama udzielała sprawdzonych porad, babcia zapraszała na wspólne gotowanie do siebie, a reszta rodziny pałaszowała wszystko z apetytem i wystawiała opinie. Bo dla mnie w gotowaniu najważniejsze jest to, żeby inni mogli czerpać przyjemność z mojej radosnej kulinarnej twórczości.

Bardzo dziękuję mojej przyjaciółce Uli, za zrobienie zdjęć do tej sesji.


My blog has three years old, so I decided to introduce myself. My name is Ola. I live in Warsaw. I'm an architect with passion. Love for designing buildings I have in genes. Just as love for cooking. My Grandma and Mom were always cooking a lot. Healthy and yummy. From the little I loved to help in the kitchen. Numerous travels gave me the opportunity to try all sorts of dishes. The desire of tasting everything new and unknown is still in me. In time, I began to play with the holiday flavors in the comfort of home cooking. And so it all began. I experimented, my mother gave good advice, grandma invited to cook together, and the rest of the family ate everything and gave opinions. For me the most important thing is to cook so that the others can enjoy the pleasure of my joyful culinary creativity. 

Big thanks to my friend Ula, for taking pictures to this photo shoot.














czwartek, 22 września 2011

Owoce jagodowe zapiekane pod koglem-moglem / Wildberries baked with sweet cream




W ogordzie krzewy malinowe uginają się pod ciężarem owoców, jeżyny chowają się w najciemniejsze zakątki i udają, że ich tam wcale nie ma, a poziomki dumnie mienią się czerwienią pośród zielonych wciąż listków. I zadziwiają mnie, bo nigdy nie sądziłam, że będę zbierać poziomki we wrześniu (a nie czerwcu czy lipcu) i że będą smakowały tak fantastycznie!
Późno wróciłam do domu, na dworze wiał chłodny wiatr i miałam ochotę na coś słodkiego. I ciepłego. Takiego pasującego do wieczoru kiedy mogę sobie spokojnie posiedzieć i odpocząć zawinięta w mięciutki koc. Owoce zebrane wcześniej w ogrodzie, teraz rozpływały się pod cieniutką warstwą kogla-mogla. Słodkie i soczyste. Pasowały idealnie!


Ja zrobiłam porcję dla jednej osoby z miseczki malin, jeżyn i poziomek. Owoce zalałam koglem-moglem utartym z jednego żółtka i 1,5 łyżeczki cukru i zapiekałam w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 10 min.