Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słone. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 stycznia 2015

Suszona szynka / Dried ham


                                                                                                                       Scroll down for English

Wielokrotnie natykałam się w internecie na przepisy na domowe wędliny suszone. Do pomysłu suszenia szynki podeszłam z wielkim entuzjazmem. Miała to być niespodzianka na Boże Narodzenie. No i się udało. Przejrzałam wiele przepisów, poczytałam i w końcu zabrałam się do mojej szynki. Oczywiście kiedy mięso zawisło w spiżarni, każdego dnia go doglądałam, nie mogąc się doczekać, co z niego wyjdzie. Kiedy w końcu rozkroiłam szynkę na Święta, okazało się, że wyszła pyszna. Wszystkim bardzo smakowała. Teraz szukam kolejnych przepisów na domowe wędliny suszone.



Składniki:
·         2,5 kg szynki wieprzowej
·         ½ szkl. cukru
·         ½  szkl. soli
·         1 łyżka soli peklowej
·         4 ząbki czosnku
·         2 łyżki suszonego majeranku
·         1 łyżka pieprzu

·         pończocha do powieszenia szynki

Szynkę umyć, dokładnie osuszyć przy pomocy ręcznika papierowego i oczyścić z błon. Mięso obtoczyć w cukrze, przełożyć do metalowej formy i bez przykrycia włożyć do lodówki na 36h. Po tym czasie w formie powinno być dużo płyn. Płyn należy wylać, a formę umyć. Szynkę obmyć z cukru, dokładnie osuszyć i obtoczyć w mieszance soli. Przełożyć do formy i włożyć do lodówki na kolejne 36h. Po upływie tego czasu odlać płyn, umyć formę, dokładnie umyć szynkę z soli i bardzo dokładnie osuszyć. Suszenie jest bardzo ważne, ponieważ zapobiega późniejszemu pleśnieniu szynki. Natomiast sól peklowa, podobnie jak cukier, konserwuje, a ponadto chroni przed zatruciem jadem kiełbasianym i nadaje różowy kolor. Czosnek drobno posiekać i rozmiażdżyć przy pomocy noża, wymieszać z pieprzem i majerankiem. Dokładnie osuszoną szynkę natrzeć mieszanką ziołową i włożyć do pończochy. Pończochę należy zawiązać i powiesić na haku w suchym, przewiewnym i ciepłym miejscu. Najlepiej, żeby mięso o nic się nie opierało. Szynka powinna być gotowa już po 4 dobach, jednak u mnie wisiała w spiżarni 2 tygodnie. Im dłużej będzie wisiała tym bardziej się wysuszy i będzie twardsza. Ususzoną szynkę wyjmujemy z pończochy i przechowujemy w lodówce. Do podania kroimy w bardzo cienkie plasterki.

Smacznego!







Many times on internet I came across the recipes for homemade dried meats. The idea of drying ham approached with my great enthusiasm. It was supposed to be a surprise for Christmas. Well, it worked. I made a research and read many recipies  and finally I started preparing  my own ham. Of course, when the meat was already hanging in the pantry, every day I checked it up, impatiently waiting to see what comes out of it. When I finally cut the ham for Christmas, it turned out to be just delicious. Everyone from my family said it was really tasty. Now I am looking for the other recipes for homemade dried meats.

Ingredients:
       2.5 kg pork ham
       ½ glass sugar
       ½ glass salt
       1 tablespoon curing salt
       4 cloves of garlic
       2 tablespoons of dried marjoram
       1 tablespoon pepper

       1 stocking to hang ham

Ham wash, dry thoroughly with a paper towel and clean the membranes. Coat the meat with sugar, put into a metal form and uncovered put in the fridge for 36h. At this time, in the form will be a lot of fluid. Pout out the fluid and wash the form. Ham wash from sugar, dry thoroughly and coat with the mixture of two salts. Put it into a mold and put in the fridge for the next 36h. After this time, pour off the liquid, wash form, thoroughly wash the ham with salt and carefully dry it. Drying is very important because it prevents molding of the ham while hanging in the stocking. However, curing salt, just as sugar sugar, preserves, and moreover it protects against botulism and gives a pink color. Finely chop the garlic and crush it with a knife, mix with pepper and marjoram. Rub the dried ham thoroughly with herbal mixture and put it in a stocking. Hang the stocking on a hook in a dry, well-ventilated, warm place. Ideally, the meat should not touch to any wall. Ham should be ready after 4 days of hanging, but mine was in the pantry for two weeks. The longer it hangs the more dry and hard it is. When dried remove the ham from the stocking and store in the refrigerator. To serve, cut into very thin slices.

Enjoy!

poniedziałek, 3 listopada 2014

Crostini z prawdziwkami / Crostini with mushrooms


Scroll down for English
- Przyjedziecie na działkę?
- A kiedy?
- W niedzielę. Pasuje Wam? Pokażę Wam moje grzyby.
- Jakie grzyby, babciu?
- A zobaczycie!

No i zobaczyliśmy. Trzy wielkie prawdziwki. Największy miał chyba z 25 cm średnicy. Wszystkie rosły sobie na trawie, tuż pod jabłonką, tą za studnią. Nawet nasza psinka się zainteresowała i położyła między grzybami, jakby chciała ich pilnować. Ale i tak zostały zebrane, a potem przerobione. Ja dostałam średniej wielkości prawdziwka i w domu zrobiłam z nim crostini.


Składniki:
·         2 kromki bagietki ukrojone po skosie
·         2 średniej wielkości prawdziwki
·         łyżka masła
·         sól
·         pieprz
·         ząbek czosnku
·         natka pietruszki

Grzyby oczyścić i pokroić na cienkie plasterki. Na patelni dobrze rozgrzać masło. Smażyć plasterki grzybów aż ładnie się zrumienią z obu stron. Doprawić solą i pieprzem.
Kromki bagietki włożyć do tostera, żeby się zrumieniły i zrobiły chrupiące. Gotowe grzaneczki natrzeć ząbkiem czosnku. Na każdej położyć usmażone prawdziwki, posypać natką pietruszki i udekorować odrobiną masła.

Smacznego!








- Will you visit us in the cottage house?
- When?
- On Sunday. Is it ok for you? I will show you my mushrooms.
- What mushrooms, Grandma?
- You will see!

And we saw. Three big boletus. The biggest was probably 25 cm in diameter. All grown on the grass, just under the apple tree, the one behind the well. Even our dog was interested in them and laid herself among mushrooms, as a guard. However we collected them. I got a medium-sized boletus and at home I made crostini with it.

Ingredients:
·         2 slices of baguette
·         2 medium mushrooms (preferred boletus)
·         tablespoon butter
·         salt
·         pepper
·         1 clove garlic
·         parsley

Slices of baguette roast in a toaster. Clean mushrooms and cut into slices. Heat the butter on a frying pan. Mushrooms lay in a single layer in the pan and fry them on both sides. Add salt, pepper and finely chopped parsley. Cut garlic clove in half and rub slices of baguette with it. Place mushrooms on toasts and serve warm.

Enjoy!

wtorek, 5 sierpnia 2014

Chłodnik tarator



Scroll down for English

Żar leje się z nieba. Powietrze mąci lekki wiatr. Lekki, ale gorący wiatr. Mój pies kładzie się na płytkach, szukając najchłodniejszego miejsca w domu. Kolejne butelki wody znikają z lodówki, dając chociaż chwilowe orzeźwienie. Lato. Prawdziwe gorące lato.
Nie chce się nic robić. Ani pracować, ani chodzić, ani jeść. Nie chce się, ale trzeba. A na takie upalne dni najlepsze są chłodniki. Ten jest bułgarski i w mojej rodzinie jemy go od lat. Ktoś woli więcej czosnku, ktoś więcej orzechów, a jeszcze ktoś zupełnie bez orzechów. Na szczęście ten przepis można łatwo dostosować do własnych smaków.


Składniki (na 8 porcji):
·         800ml jogurtu naturalnego
·         1 l bardzo zimnej wody
·         1 długi ogórek
·         3 ząbki czosnku
·         sól
·         pieprz
·         2 łyżki oleju
·         75 g orzechów włoskich
·         pęczek koperku

Do garnka wlać jogurt i zimną wodę. Ogórka umyć, obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i wrzucić do jogurtu. Czosnek drobno posiekać i utrzeć w moździerzu z solą, pieprzem i olejem, dodać do jogurtu. Orzechy włoskie grubo pokroić. Koperek umyć i drobno posiekać. Wszystkie składniki wymieszać z jogurtem. Zupę należy schłodzić przed podaniem przez kilka godzin w lodówce.

Smacznego!






In English:

The heat is pouring from the sky. The air agitates light wind. Light, but really hot wind. My dog ​​lays down on the tiles, after  looking for the coolest place in the house. Bottles of water disappear from the fridge one by one, giving even momentary refreshment. Summer. Real hot summer.
It doesn’t feel like doing anything. Neither working, nor walking nor eating. It doesn’t feel like, but you have to. And on such hot days, the best to eat are cold soups. This one  is bulgarian and my family eat it for years. Someone prefers more garlic, someone more nuts, and even someone completely without nuts. Fortunately, this recipe can easily be adapted to your own tastes.

Ingredients (for 8 portions):
      800ml natural yoghurt
      1 liter of very cold water
      1 long cucumber
      3 cloves of garlic
      salt
      pepper
      2 tablespoons oil
      75 g of walnuts
      a bunch of fresh dill

Pour yogurt and cold water into a pot. Wash cucumber, peel it, grate it on a large mesh and toss into yogurt. Finely chop the garlic and mash in a mortar with salt, pepper and oil, add to yogurt. Walnuts coarsely chop. Dill wash and finely chop. Mix all ingredients with yogurt. The soup should be chilled before serving for several hours in the fridge.

Enjoy!

czwartek, 10 lipca 2014

Sałatka ziemniaczana / Potato salad


Scroll down for English

Uwielbiam czytać książki kucharskie. Szczególnie, takie, które mają coś do opowiedzenia poza samymi przepisami. I powieści, które mają wplecione przepisy kulinarne. Na półce przy moim łóżku zawsze zalega sterta książek. Tych  do przeczytania i tych, które właśnie czytam. A potrafię czytać kilka książek na raz. W zależności od humoru i nastroju czytam fragment tej albo tamtej książki. Mam jedną zakładkę, którą kilka lat temu dostałam od moich włoskich przyjaciół - Luki i Valentiny. Jest na niej piękna dedykacja. I niby to tylko kawałek papieru, a jednak ma dla mnie dużą wartość. Resztę zakładek stanowią bilety do nowojorskiego metra, trójwymiarowe nalepki znalezione kiedyś w paczce płatków śniadaniowych i co ładniejsze etykiety dołączane do nowo zakupionych ubrań. Zaginam też narożniki w książkach. Może nie powinnam, ale robię to tylko w moich własnych książkach i tylko wtedy, kiedy zapadnie mi w głowie jakieś zdanie lub cały fragment tekstu. Albo kiedy znajdę tam przepis, który koniecznie muszę zrobić. Kiedy później otwieram książki z zagiętymi narożnikami, od razu wiem gdzie czego szukać. A zdarza mi się wracać do ulubionych fragmentów lub czytać po raz kolejny tę samą książkę.
A dzisiaj sałatka ziemniaczana. Chociaż przepis pochodzi od mojej cioci, a nie z książki kucharskiej. To jedna z moich ulubionych sałatek na imprezy, jest bez majonezu i robi się ją dość szybko i bardzo łatwo.


Składniki:
·         1 kg ziemniaków
·         1 duża czerwona cebula
·         1 łyżeczka soli
·         4 łyżki oleju
·         3-4 łyżki octu winnego
·         pęczek szczypiorku

Ziemniaki obrać i ugotować w osolonej wodzie. Kiedy ziemniaki będą jeszcze twardawe zdjąć z ognia i odsączyć. Cebulę pokroić w piórka i wrzucić do miski. Dodać sól i ręką ugnieść tak, żeby cebula zmiękła i puściła sok. Kiedy ziemniaki trochę ostygną, pokroić w plasterki i dodać do cebuli. Olej rozgrzać na patelni. Gorącym olejem zalać ziemniaki (powinny skwierczeć). Dodać ocet i drobno pokrojony szczypiorek. Wszystko dokładnie wymieszać. Przed podaniem dobrze jest schłodzić sałatkę w lodówce.

Smacznego!





In English:

I love to read cookbooks. Especially those that have stories to say beyond the recipes. On the shelf next to my bed there is always a pile of books. These to read and these that I already read. And I can read several books at once. Depending on the mood I read part of this or that book. I have one bookmark, which a few years ago I got from my Italian friends - Luca and Valentina. It's got a beautiful dedication. It’s just a piece of paper, but of a great value to me. The rest of my bookmarks are tickets from New York subway, three-dimensional stickers found in a package of cereal and what nicer labels attached to the newly purchased clothes. I bend corners in books. Maybe I shouldn’t do this, but I do it only in my own books, and only when I want to keep in my mind a sentence or a whole piece of text. Or when I'll find a recipe that I absolutely have to do. Later, when I open the book with bend corners, I immediately know where to look. And I happen to go back to my favorite fragments or read once again the same book.

And today potato salad. Although the recipe comes from my aunt, not a cookbook. This is one of my favourites salads for parties. It is without mayonnaise and you can prepare it very easily.

Ingredients:
·         1 kg of potatoes
·         1 large red onion
·         1 teaspoon salt
·         4 tablespoons oil
·         3-4 tablespoons of vinegar
·         bunch of chives

Peel the potatoes and boil in salted water. When the potatoes are still a bit hard remove from heat and drain. Slice the onion and put into a bowl. Add salt and knead by hand so that the onion softenes. When the potatoes are cool, cut them into slices and add to the onion. Heat the oil in a frying pan. Pour hot oil on potatoes (they should sizzle). Add vinegar and finely choped chives. Mix thoroughly. Before serving it is good to cool salad in the refrigerator.

Enjoy!


Embed crakufauq00jgys8yhipyd36wlrawazz

wtorek, 14 stycznia 2014

Bażant pieczony z cebulą / Roasted pheasant with onion


Scroll down for English

- Chcesz bażanta?
- Słucham?
- Czy chcesz bażanta?
- No jasne, że chcę! Ale to taki z piórami?
- Nie, ten już nie ma piór.
- A to dobrze, mamo. To zdecydowanie chcę. Coś wymyślę i jakoś go przygotuję. Super!

Okazało się, że mój stryjek ma bażanta, już oprawionego i zamrożonego i chce się go pozbyć. Więc ja, otwarta na eksperymenty kulinarne okazałam się idealną osobą do przygarnięcia ptaka. I tak oto w mojej zamrażarce znalazł się dziki ptak. Wcale nie był taki duży jak by się wydawało, patrząc na bażanty, które przechadzają się w pobliżu mojego domu. Zaczęłam szukać przepisu, ale ostatecznie i tak przyrządziłam bażanta po swojemu. Podałam go jako przystawkę na obiedzie dla 16 osób, więc każdy mógł jedynie skubnąć po kawałeczku ptaka. Ale najważniejsze, że praktycznie wszystkim smakował, a niektórym nawet bardzo.


Składniki:
·         1 bażant
·         150 ml białego wytrawnego wina
·         12 małych cebulek
·         50 g masła
·         4 ząbki czosnku
·         4 ziarna czarnego pieprzu
·         8 jagody jałowca
·         1,5 łyżeczki soli
·         garść natki pietruszki
·         150 g słoniny lub tłustego boczku

W moździerzu utrzeć czosnek z solą, pieprzem i jałowcem. Dodać pietruszkę i połowę masła i wymieszać, tak żeby wszystkie składniki się połączyły. Masą natrzeć bażanta od środka, a następnie z zewnątrz, następnie obłożyć bażanta słoniną, ponieważ ma dość chude mięso i umieścić w formie do pieczenia. Do formy dołożyć cebulki pokrojone na połówki lub ćwiartki, dodać pozostałe masło oraz wino. Bażanta piec w 180°C przez około 1,5 godziny, następnie zdjąć z wierzchu słoninę, dołożyć ją do cebulek i piec jeszcze przez 10 min., żeby skórka się zrumieniła.

Smacznego!






In English:

- Want a pheasant?
- What do I want?
- A pheasant.
- Sure I want! But is it the one with feathers?
- No, this one doesn’t have feathers anymore.
- That’s good, Mom. I definitely want it. I'll prepare it somehow. That’s so cool!

It turned out that my uncle has a pheasant, already bound and frozen and wants to get rid of it. So me, opened to the culinary experiments, turned out to be the perfect person to take the bird. In that way in my freezer landed a wild bird. It was not as big as one might think, looking at pheasants that wander near my house. I started to look for a recipe, but at the end I prepared pheasant my way. I served it as an appetizer at a dinner for 16 people, so everyone could only nibble a bit of a bird. But the most important thing was that everybody liked it, and some of the guests said it was delicious.

Ingredients:
·         1 pheasant
·         150 ml dry white wine
·         12 small onions
·         50 g of butter
·         4 cloves of garlic
·         4 grains of black pepper
·         8 juniper berries
·         1,5 tsp salt
·         a handful of fresh parsley
·         150 g of lard or bacon fat

In a mortar mash garlic with salt, pepper and juniper. Add parsley and half of butter and mix so that all components get fused. Rub pheasant with the mass from the inside and outside, then wrap a pheasant with lard, because it has lean meat and place in a baking form. Add the onions cut into halves or quarters, add the remaining butter and wine. Roast pheasant in the oven at 180°C for about 1,5 hours, then remove lard from the top, add it to onions and roast all for 10 more minutes, so that the bird gets brown.

Enjoy!